Maciej Oleksowicz: – Od rana naprawdę mocno padało, więc warunki były trudniejsze niż wczoraj. Trasa nie była już tak równa, zrobiło się sporo dziur, wyszło dużo kamieni, a koleiny były dosyć głębokie. Nasze tempo nie do końca odpowiadało naszym oczekiwaniom. Niestety Impreza zaczynała tracić moc. Najwidoczniej jej nie najmłodszy silnik kończy swój żywot. Z treningu przed Finlandią jestem zadowolony, było to ciekawe doświadczenie, które może zaprocentować w kolejnym starcie w Mistrzostwach Świata.
Przy trasie, mimo deszczowej pogody, było mnóstwo kibiców. Z pewnością przyciągały ich spektakularne hopy i przepiękne oesy. Na pewno chciałbym tu przyjechać za rok i powalczyć o lepszy wynik.
Więcej informacji: www.oleksowicz.pl
s/





















