Łodzianka złożyła pozew do sądu, a ten zdecydował, że miasto Zakopane, zakopiański oddział Związku Podhalan i woźnica mają wypłacić jej wspólnie 180 tys. zł zadośćuczynienia, 44 tys. zaległej renty i ponad 7 tys. odszkodowania. Dodatkowo ofiara wypadku ma otrzymywać co miesiąc 500 zł renty, a pozwani - zapłacić wspólnie także 13 tys. zł kosztów postępowania. Sąd stwierdził m.in., że trasa wyścigu nie była odpowiednio zabezpieczona, a woźnica z kolei nadmiernie zaufał swoim umiejętnościom.
Od wyroku złożone zostały apelacje, rozprawa już w najbliższy czwartek. Jeżeli Sąd Apelacyjny potwierdzi wyrok poprzedniej instancji, zapewne skutecznie odstraszy on organizatorów kumoterskich gońb na Podhalu.






















