Piątkowy wieczór zawodnicy spędzili na zmaganiach w jeździe równoległej, w której wygrywał zawodnik, który jako pierwszy minął linię mety.
W sobotę od rana zawodnicy trenowali zjazdy, aby po zachodzie słońca rywalizować w jedynych w Polsce nocnych zjazdach Downhill. Przed finałami zjazdów odbyły się konkury na najlepszy skok oraz najlepsze przebranie zawodników.
Niedziela, to także moc atrakcji i wyjątkowy na skalę świata wyścig bez łańcucha. - Zawodnicy będą jechać jak sama nazwa wskazuje bez napędu. Wygrywa oczywiście ten, kto zjedzie najszybciej. Jest to konkurencja, w której liczą się umiejętności techniczne, czyli jak będą hamować, to też nie będą mieli jak przyspieszyć. Ten kto wykona najbardziej płynny przejazd, ten wygrywa – zaznacza Szymon.
tekst i zdjęcia Marcin Szkodziński










































