Informacją ta została przekazana do zespołu wyjazdowego, który po dotarciu na miejsce i zabezpieczeniu rannego z wielonarządowymi urazami podjął decyzje o konieczności użycia technik linowych do transportu z trudnodostepnego miejsca. Na miejsce został zadysponowany śmigłowiec LPR ratownik 10 z ratownikiem pokładowym z Grupy Bieszczadzkiej. Równocześnie ze stacji centralnej wyjechali kolejni ratownicy.
Podjęcie rannego z miejsca wypadku przez śmigłowiec okazało się nie możliwe, dlatego transportowano go ręcznie, przy pomocy lin do drogi, a stamtąd dalej na lądowisko na Przehybie do śmigłowca, który zabrał go do szpitala w Krakowie.
zdjęcie pochodzi z FB Grupa Krynicka GOPR, oprac wo/




















