Osadzeni porządkują posesje szkół, przedszkoli i DPS-ów, sprzątają budynki, wykonują naprawy i remonty, odśnieżają, przycinają drzewa i krzewy.
- Są nie tylko „złotymi rączkami”, ale również zajmują się również podopiecznymi DPS-ów. Zdarza się, że po raz pierwszy w życiu stykają się z ich problemami. Często dzięki temu przewartościowują swoje życie, dlatego to również duża pomoc dla nas – mówi major Dariusz Reszka.
- Praca, w szczególności wykonywana na rzecz domów pomocy społecznej to jedno z podstawowych narzędzi resocjalizacji, czyli przywracania społeczeństwu ludzi, którzy u nas przebywają – dodaje major Dariusz Reszka, Dyrektor Zakładu Karnego w Tarnowie – Mościcach.
Jak zapewnia służba więzienna, za mury zakładów zamkniętych bez strażników, wychodzą osoby ściśle wyselekcjonowane i sprawdzone, z dobrze rokującą prognozą kryminologiczno – społeczną, bez choćby cienia podejrzenia, że popełnią przestępstwo czy uciekną. Pod uwagę brany jest też charakter popełnionego przestępstwa i bliski koniec kary. – Naszym obowiązkiem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa i tego, że te osoby będą rzetelnie wywiązywały się z powierzonych im obowiązków – podkreśla dyrektor zakładu karnego.
Opr.eł




















