Druga kolejka spotkań w ramach Małopolskiej Ligi Młodzików w piłce ręcznej rozegrana została 11 marca 2012 r. w Gminnej Hali Sportowej w Białym Dunajcu. Naszymi przeciwnikami byli zawodnicy Kusego Kraków, zespoły III i IV. W tym dniu gospodarzem był UKS Świt Adecco Szaflary. Ta młoda drużyna, połowa podstawowego składu to szóstoklasiści, a pozostali uczą się w pierwszej gimnazjum, wykazała się dużymi umiejętnościami technicznymi. Spryt w rozgrywaniu akcji, wybieganie oraz doświadczenie zdobyte we wcześniejszej fazie rozgrywek pozwoliły im kontrolować grę. Zawodnicy trenera Dygonia w obu meczach zagrali dobrze w każdym elemencie gry. Nie mieli problemów z ograniem gości: Świt Adecco Szaflary – Kusy III Kraków 22:15 (12:6); Świt Adecco Szaflary – Kusy IV Kraków 24:13 (13:3). W pojedynku z Kusym IV zagrali wszyscy zawodnicy Świtu i każdy zdobył co najmniej jedną bramkę.
UKS „Jedynka” musiał przełknąć gorzką pigułkę dwóch porażek. Mimo ambitnej walki w pierwszym meczu z Kusym IV i dobrej pierwszej połowie (14:12) przyszła dość niespodziewana porażka. Wynik do przerwy i skuteczność w ataku nie zapowiadały końcowej przegranej. Druga połowa pokazała jednak, że grając prostymi sposobami trzeba się liczyć z ich łatwym rozszyfrowaniem. Drużyna osłabiona brakiem podstawowych zawodników musiała liczyć na młodszych kolegów. Ci jednak nie dysponują jeszcze warunkami fizycznymi i kondycyjnymi, które umożliwiały by walkę w pełnym dystansie czasowym. Brak skuteczności w końcówce i pośpiech w oddawaniu rzutów z nieprzygotowanych pozycji wymuszał straty zamieniane na bramki przez drużynę przeciwną. Końcowy wynik 21:26 był przykrym rozczarowaniem.
Drugi mecz z mocniejszą drużyną Kusego miał kilka dobrych momentów, zwłaszcza początek i dobre akcje w obronie mogły nastrajać optymistycznie. Krakowska drużyna bardzo szybko ustawiła grę i systematycznie budowała przewagę. My skupiliśmy się na szukaniu swoich dobrych akcji i strzelaniu bramek po pewnych pozycjach rzutowych. Wynik jednak nie pozostawia złudzeń kto tego dnia był lepszy: 16:39 (8:19).
Mimo porażek gra, zwłaszcza w obronie poprawia się z każdym meczem. Chłopcy walczą ambitnie i w każdą akcję wkładają sto procent swoich umiejętności. Wola walki i determinacja pokazuje, że przepracowane na treningach godziny i mecze rozegrane w lidze przyniosą oczekiwany efekt w postaci zwycięstw, a doświadczenie trzeba czasem budować na porażkach. Te mecze pokazały co znaczy brak doświadczenia.
Po udanym wyjeździe do Bochni zostaliśmy sprowadzeni na ziemię.
B. Dębicki
zdj. autora























