Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowo, choć komentatorzy przyznali, że to Puszcza sprawiła lepsze wrażenie.
Niedługo po zmianie stron cios wyprowadzili katowiczanie. Do siatki w 48 minucie trafia Goncerz. Nie podcięło to jednak skrzydeł piłkarzom z Małopolski. Z każdą minutą GKS tracił siły i w 65 minucie wyrównał Marcin Orłowski.
Mecz rozpoczął się na nowo, ale to żubry wykazały się większą determinacją i wolą zwycięstwa w tym trudnym spotkaniu. W 86 minucie Dawid Ryndak dał Puszczy Niepołomice wyjazdowe zwycięstwo z faworytem do powrotu do ekstraklasy.
- Pracujemy dalej i stąpamy twardo po ziemi. Każdy mecz będzie tak samo wymagający jak ten dzisiejszy. Chciałbym oczywiście, żeby w kolejnych spotkaniach padały takie wyniki jak dzisiaj, ale będzie o to szalenie trudno, bowiem nie będziemy faworytem, którym zresztą dziś też nie byliśmy. Udało się jednak nie ulec przeciwnikowi, który jest marką w tej lidze – skomentował Tomasz Tułacz, trener beniaminka I ligi piłkarskiej.
eł/fot. Puszcza Niepołomice






















