Maciej Kot i Kamil Stoch nie musieli się kwalifikować. Kot również oddał daleki skok (97 m), potwierdzając, że jest w dobrej formie, tym bardziej, iż skakał w złych warunkach. A Kamil Stoch poszybował poza rekord skoczni (103,5 m). Polak schodził z zeskoku kulejąc. Nie jest to dobra informacja przed jutrzejszym konkursem. Trzymajmy kciuki, by fizjoterapeuta Łukasz Gębala doprowadził kolano Kamila do używalności.
Stefan Leśniowski, zdj. M. Adamowski






















