Wszystkie gminy i starostwa województwa małopolskiego już otrzymały informacje o miejscach występowania i szkodliwości barszczu Sosnowskiego z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Krakowie. Oprócz informacji przesłanych mailem, do wszystkich starostów, prezydentów miast, burmistrzów i wójtów rozesłano również ulotki w formie papierowej. Można w niej znaleźć informacje o szkodliwości tej rośliny oraz o sposobach jej zwalczania (mechanicznych i chemicznych).
Inspektorat opracował mapkę największych skupisk tej rośliny. Nie podlega ona jednak obowiązkowi zwalczania (nie ma nakazu prawnego), a jej niszczenie leży w gestii samorządów. Największym problemem są skupiska rośliny na działkach prywatnych, gdzie nie ma możliwości zniszczenia jej. Trudne jest także zwalczanie barszczu w korytach rzek, gdzie metody chemiczne są zabronione, a mechaniczne - skomplikowane technicznie.
Barszcz Sosnowskiego dotarł do Polski w latach siedemdziesiątych z Kaukazu. Sprowadzono go do nas celowo, aby służył do produkcji paszy, gdyż przynosił duże plony. Najchętniej uprawiano go na Podhalu, Podkarpaciu i na Pogórzu Sudeckim. Okazało się jednak, że barszcz jako pasza jest mało wydajny, a ponadto może być niebezpieczny zarówno dla ludzi jak i dla zwierząt.
Substancja znajdująca się w barszczu może powodować zapalenie skóry, pęcherze, trudno gojące się rany i zapalnie spojówek. Barszcz może być również niebezpieczny dla alergików. Roślina dodatkowo może powodować oparzenia u zwierząt hodowlanych.




















