Zawiadomiono policję i prokuraturę, przekazano całą dokumentację medyczną dziecka. W szpitalu ruszyło wewnętrzne dochodzenie, które ma wyjaśnić okoliczności tego dramatycznego zdarzenia.
W poniedziałek prokuratura wszczęła śledztwo.
Pielęgniarka, która podała dziecku niewłaściwy lek jest pod opieką psychologów. Została zawieszona w pracy.
Rodzice małej Basi również zostali przesłuchani i objęci pomocą.
Wczoraj przeprowadzono sekcję zwłok dziewczynki w celu ustalenia dokładnej przyczyny jej śmierci. Wyniki nie są jeszcze znane.
Tadeusz Wadas, przewodniczący rady Małopolskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych zwraca uwagę, że czynników, które mogły wpłynąć na ewentualną pomyłkę pielęgniarki, jest wiele. Od przemęczenia po leki, które co tydzień przychodzą do szpitali z różnych hurtowni, w różnych opakowaniach i dawkach - co także może przyczyniać się do tego rodzaju pomyłek.
Wadas podkreśla, że za wcześnie, by orzekać o tym, kto się pomylił. Dopiero po przeprowadzeniu śledztwa i uzyskaniu opinii biegłych będzie można wyciągać konsekwencje.
Pielęgniarce, która pomyłkowo podała Basi chlorek potasu grozi do 5 lat więzienia.
opr. ab





















