Jak się później okazało była to najlepsza tercja finału. W pozostałych dominowała walka na całej szerokości i długości boiska. Kości i bandy trzeszczały. Płynnych i składnych akcji było zdecydowanie mniej. W ferworze walki zdarzały się przewinienia, ale w końcówce odsłony nerwy puściły Korczakowi i ujrzał czerwoną kartkę, która wykluczyła go z meczu, a jego zespół musiał grać przez 5 minut w osłabieniu. Wtedy Szarotka prowadzała 3:2. Wyrównał Hamrol strzałem z dystansu, a potem Ryś ulokował piłeczkę pod poprzeczką.
Dwie indywidualne nagrody zgarnął Bartłomiej Augustyn, który… - Zamieniłbym je na złoty medal - podkreśla. – Nie ukrywam, że jestem rozczarowany. Nie zebraliśmy owoców ciężkiej pracy przez te nieszczęsne przewagi. Na treningach nam wychodziły, dzisiaj nie.
Najlepszym bramkarzem został Maciej Jastrzębski, który również zatroskany siedział na ławce. – Zabrakło wisienki na torcie – mówi. – Niewiele brakowało, ale boli najbardziej to, że nie potrafiliśmy wykorzystać liczebnych przewag. Mało tego, straciliśmy gola na wagę mistrzostwa kraju. Cóż, taki jest sport.
Górale Nowy Targ – Worwa Szarotka Nowy Targ 4:3 D (2:1, 0:2, 1:0; 1:0)
0:1 Żuk – Barszczewski (7:41)
1:1 Korczak – Turwoń (9:55)
2:1 Pelczarski – Kostela ( 12:05 w przewadze)
2:2 Hamrol ( 31:00)
2:3 Ryś – Gotkiewicz (37:16)
3:3 Turwoń – A. Tylka (52:49)
4:3 Kostela –Wronka (68:37 w osłabieniu)
Górale: Pawlik (Udziela) – Kostela, Leja, Bisaga, Turwoń, Subik, Pelczarski, Smarduch, Korczak, Fryźlewicz, A. Tylka, Stypuła, Wronka, Tomasik, Gotkiewicz, Polaczek, Widurski, D. Garb, M. Tylka.
Worwa Szarotka: Jastrzębski (Komperda) – Ossowski, Augustyn, Ligas, Chlebda, Barszczewski, Żuk, M. Garb, Ryś, Spyra, Zacher, Luberda, Frysztak, Ślusarek, Panek, Hamrol, Słowakiewicz, Jachymiak, Sikora.
Stefan Leśniowski, zdj. Szymon Pyzowski


























































