Wyruszyli tradycyjnie - najpierw pieszo na Giewont, a potem już na rowerach na Hel. - Wczoraj nas trochę polało na Giewoncie, ale dzisiaj już nie pada. Humory dopisują, wszyscy są podekscytowani - mówił przed wyjazdem z Ludźmierza, gdzie odprawiona została msza św. dla uczestników pielgrzymki - ks. Tadeusz Skupień.
Jan Blańda dodaje, że trasa jest dłuższa, niż w poprzednich edycjach. Niektóre odcinki mają nawet po ok. 180 km. Wrócą za tydzień - autokarem.
Rowerzyści odwiedzą m. in. Sanktuarium Pani Ziemi Tarnowskiej, Sanktuarium Bolesnej Królowej Polski w Kałkowie - Godowie, Sanktuarium Matki Bożej Świętorodzinnej Pani Mazowsza, Niepokalanów, Bazylikę Matki Boskiej Wszechpośredniczki Łask, klasztor oo. Franciszkanów, Sanktuarium Matki Bożej Skępskiej, klasztor. oo Bernardynów, Sanktuarium Maryjne w Gietrzwałdzie, Kartuzy, Kościerzynę, Sanktuarium Matki Boskiej Sianowskiej Królowej Kaszub i Sanktuarium Matki Boskiej Swarzewskiej -Królowej Polskiego Morza.
Organizatorem pielgrzymki jest oddział Związku Podhalan w Spytkowicach.
zdj. Zbigniew Krauzowicz
s/





















