- Powodem naszej determinacji jest utrata płynności finansowej parków narodowych po likwidacji gospodarstw pomocniczych. Z powodu nieudolności organizacyjnej Ministerstwa Środowiska i Ministerstwa Finansów, parki narodowe nie są w stanie wykonywać swoich zadań statutowych - mówi PAP przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Parków Narodowych "Solidarność", Stanisław Skupień.
W styczniu br. weszła w życie ustawa o finansach publicznych, likwidująca gospodarstwa pomocnicze działające przy państwowych jednostkach organizacyjnych. Do końca ubiegłego roku do kas gospodarstw pomocniczych, działających przy parkach narodowych, trafiały pieniądze m.in. z opłaty za wstęp na tereny chronione, za udostępnianie terenów parków podmiotom gospodarczym czy wycinkę drzewa.
W myśl nowej ustawy - parki muszą odprowadzać swoje przychody do budżetu państwa i występować do ministerstwa środowiska o uruchomienie rezerwy celowej opiewającej na taką samą kwotę, którą przeznaczają na funkcjonowanie parków. Jak powiedział PAP Skupień, do parków narodowych wraca (z dużym opóźnieniem) kwota mniejsza, niż wypracowana, a o którą wnioskują dyrekcje parków. Związkowcy walczą o zmiany w ustawie o ochronie środowiska pozwalające na samodzielne gospodarowanie finansami.
Dla przypomnienia - droga krajowa nr 7 prowadzi do czterech parków narodowych: Tatrzańskiego, Babiogórskiego, Pienińskiego i Gorczańskiego.
s/





















