Za to na początku drugiej odsłony sosnowiczanie śmielej sobie poczynali, za pozwoleniem „szarotek”. Raszka jednak zachował czyste konto.
- Piękny początek sezonu. Nie miałem za wiele pracy, ale takie mecze są dla mnie najtrudniejsze. Przez 10 minut nie dotyka się krążka i nagle jakaś akcja, strzał. Najważniejsze są trzy punkty, ale cieszę się także z czystego konta – powiedział Ondriej Raszka.
Gdy w 31. minucie górale zdobyli drugiego gola (w przewadze) rozwiązał się worek z bramkami. Świetnie rozpoczął sezon Dariusz Gruszka, zaliczając hat tricka.
- Na początku gra się nie kleiła – mówi. – Zagłębie grało defensywnie. Trudno się gra z takim przeciwnikiem, który gra piątką w środkowej strefie i czeka na nasze ruchy. Dopiero po drugim goli sosnowiczanie otworzyli się i grało nam się łatwiej.
TatrySki Podhale Nowy Targ – Zagłębie Sosnowiec 8:0 (1:0, 3:0, 4:0)
Stefan Leśniowski, zdj. Krzysztof Garbacz


















