- W tym mieście, a zwłaszcza tu, na tym placu, łączą się ze sobą wszystkie tradycje wojskowe Polski - mówił Bogdan Klich. - Tu mamy symbol wiktorii grunwaldzkiej, czyli naszej tradycji rycerskiej. Tu mamy przedstawicieli Bractwa Kurkowego, istniejącego w naszym mieście od ponad 600 lat, czyli symbol naszej tradycji strzeleckiej. Mamy naszą Orkiestrę Reprezentacyjną w strojach z epoki napoleońskiej, więc symbol tradycji ułańskiej. Mamy naszych wspaniałych żołnierzy spod Monte Cassino, którzy symbolizują to, co podczas II wojny światowej było prawdziwą opoką dla naszego narodu - wierność ideałom, tradycji patriotycznej i poświęcenia. I mamy wreszcie znakomitych dowódców naszych operacji współczesnych - misji afgańskiej i irackiej. Klich wymienił w tym momencie obecnego szefa II Korpusu, gen. dywizji Jerzego Biziewskiego, który - jak mówił - dowodzi nim dlatego, że swoich umiejętności dowiódł właśnie podczas misji afgańskiej, jako dowódca jednej z pierwszych zmian. Mówił następnie o pułkowniku Rajmundzie Andrzejczaku, dowódcy dwóch zmian w Afganistanie, również oficerze II Korpusu, a następnie o generale Edwardzie Gruszce, dowódcy operacyjnym sił zbrojnych, generale Mieczysławie Bieńku - wiceszefie w Sojuszniczym Dowództwie Transformacyjnym NATO w Norfolk w Wirginii, generale Zbigniewie Głowience, dowódcy wojsk lądowych. Wszyscy oni szefowali kiedyś właśnie II Korpusowi Zmechanizowanemu. - Kraków wydaje dobry plon. Z Krakowa wywodzą się najlepsi nasi dowódcy - przypominał.
Minister Klich mówił też o reorganizacji armii, które ma się zakończyć do końca tego roku, zapewniał, że w 90 procentach jest już zrealizowana, by „100 tysięcy żołnierzy zawodowych mogło mieć większy potencjał bojowy”. Zapewniał też o stałym przyroście pieniędzy na wojsko: - W ubiegłym roku wydaliśmy 25 miliardów złotych, w tym wydamy 27 miliardów 250 mln zl, a na 2012 planujemy kwotę 29 miliardów 300 milionów - to tylko te pieniądze, które są w dyspozycji MON - mówił.
Jak zawsze przy okazji świąt wojskowych, nie obyło się bez odznaczeń i awansów dla kilkudziesięciu oficerów i żołnierzy, certyfikaty wręczono też przedstawicielom szkół patronackich i szczepów harcerskich.
Oficjalne uroczystości na Placu Matejki zakończyła defilada, nie był to jednak koniec obchodów wojskowego święta. Żołnierze i ich goście przenieśli się następnie na Pasternik, gdzie najpierw odbywały się pokazy walki i skoków spadochronowych, a następnie przyszedł czas na żołnierską grochówkę, bigos i grilla. Zabawie przeszkodziło co prawda gradobicie, które po południu przeszło nad Krakowem, najwytrwalsi jednak burzy się nie przestraszyli i wytrwali do wieczora.
p/
Zdjęcia: Piotr Dobosz





















