Kolejną ofiarą oszustki padł 60-letni mężczyzna z Białki w powiecie suskim. Kobieta zaczepiła go, gdy pracował w ogródku.
- Rzekoma uzdrowicielka weszła na jego posesję – informuje Anna Gąsiorek-Rezler, rzeczniczka prasowa policji w powiecie suskim. – Kobietę mocno interesował stan zdrowia mężczyzny. Ten przyznał się, że cierpi na różne schorzenia. Kobieta szybko zaoferowała swoją pomoc uzasadniając, to tym że ma dar uzdrawiania po swoim ojcu.
Mieszkaniec Białki zaprosił oszustkę do domu. W trakcie uzdrowicielskiego seansu mężczyzna musiał przynieść wszystkie oszczędności oraz biżuterię i wrzucić je za szafę. Wraz ze zniknięciem uzdrowicielki, zniknęło też 9 tys. zł.
Podobnie zrobiło małżeństwo staruszków z Zawoi. Tu kobieta oznajmiła, że jest handlarką staroci i poszukuje takich rzeczy. Po chwili kobieta orzekła, że w domu są „złe prądy”. I w tym wypadku dalszy ciąg był identyczny, jak ten w Białce. Małżeństwo z Zawoi przyniosło pieniądze i kosztowności, te zostały zawinięte w koszulę i wyrzucone za szafę. Mieszkańcy Zawoi po pewnym czasie sprawdzili zawartość koszuli - co prawda nie wszystkie rzeczy zostały skradzione, ale i tak stracili ok. 2 tys. złotych.
Rysopis poszukiwanej
Kobieta ma 160-170 cm wzrostu, średnią budowę ciała i ok. 50-60 lat. Przestępstw dopuszcza się zawsze ubrana w białą sukienkę, na głowie ma biały kapelusz, a w ręce brązową torebkę. Każdy kto widział taką kobietę proszony jest o pomoc. Policja czeka pod nr tel. 997 lub 33 877 12 07.
Józef Słowik




















