Sąd pozwolił, aby Dawid M. mógł ubiegać się o przedwczesne zwolnienie dopiero po 25 latach więzienia. Sąd zarządził też zadośćuczynienie finansowe od zabójcy na rzecz najbliższych zamordowanego Andrzeja - rodziców i rodzeństwa - w wysokości od 50 do 20 tys. zł.
Obrońca młodego rabczanina mec. Jan Widacki przekonywał, że Dawidowi M. trzeba dać drugą szansę na poprawę i prosił sąd o sprawiedliwy wyrok. Oskarżony nie przyznawał się do umyślnego zabójstwa. Na ostatniej rozprawie kolejny raz powtórzył, że nie chciał zabić i przeprosił krewnych zamordowanego.
Na kary więzienia w zawieszeniu za udział w bójce skazał sąd czterech innych mieszkańców Rabki-Zdroju i okolic. Jednego z oskarżonych o udział w bójce uniewinnił.
Wyrok nie jest prawomocny. Skazany przysługuje prawo odwołania do Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
Do zabójstwa doszło w andrzejkową noc. Między grupami młodych mężczyzn z Rabki-Zdroju i Nowego Targu wywiązała się bójka, podczas której jeden z nowotarżan został zaatakowany nożem. Zabójca wbił 20-letniemu Andrzejowi nóż w głowę.
r/ zdj. Robert Miśkowiec





















