Piątek, 05 czerwca | Imieniny: Waltera, Bonifacego, Dobromira
21.03.2015 | Czytano: 90

Wiatr rządził w Planicy

Trudne warunki spowodowały, że na Letalnicy odbyła się tylko jedna seria ostatniego w sezonie konkursu drużynowego w skonach narciarskich o Puchar Świata. Polacy zakończyli go na czwartej pozycji, uznając wyższość Słoweńców, Austriaków i Norwegów.

Paradoksalnie jednak, do podium wiele nie brakowało. Sprawę załatwił biało-czerwonym Aleksander Zniszczoł, który skacząc jako drugi nie dofrunął nawet do 150 metra. 

Po skoku Piotra Żyły ( 230,5 m) Polska była na czwartej pozycji, prowadziła Słowenia. Słaba próba Aleksandra Zniszczoła - 149,5 m sprawiła, że Polska spadła na piąte miejsce, prowadzenie objęła Austria, bo Michael Hayboeck wylądował na 225,5 m.

W trzeciej grupie Klemens Murańka miał 221,5 m (wyrównał rekord życiowy z piątkowego konkursu indywidualnego). Później zaczęły się problemy z wiatrem. Norweg Anders Fannemel był kilka razy zdejmowany z belki startowej, w końcu skoczył i uzyskał 219,5 m. Po trzeciej grupie Polska była nadal piąta, na prowadzenie wróciła Słowenia, gdyż Robert Kranjec miał 225 metrów.

W czwartej, ostatniej grupie pierwszej serii, wiatr ponownie zaczął sprawiać problemy. Kamil Stoch czekał kilkanaście minut na zielone światło zezwalające mu na skok. Gdy się w końcu zapaliło, dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi, wylądował na 218 metrze. Po próbie Stocha Japończyk Noriaki Kasai miał tylko 172,5 m i Polska awansowała na czwarte miejsce klasyfikacji generalnej po pierwszej serii.

Organizatorzy zmuszeni byli do tradycyjnej żonglerki belkami startowymi. Ostatecznie uznano, że drugiej serii nie będzie.

Stefan Leśniowski
Źródło SportowePodhale
Reklama
WITTCHEN - sklep internetowy
Kiermasz do -70%
Sklep Internetowy WITTCHEN | esklep@wittchen.com | telefon: 22 266 88 00

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl