Piątek, 05 czerwca | Imieniny: Waltera, Bonifacego, Dobromira
18.03.2015 | Czytano: 148

Finał nie dla „szarotek”. JKH zostało pierwszym finalistą MP

Hokeistom Podhala pozostała walka o brązowy medal. Nie udało im się przedłużyć serii półfinałowej. Dzielnie walczyli przez 45 minut, ale okresy w przewadze okazały się decydujące. JKH zostało pierwszym finalistą MP.

Finał nie dla „szarotek”. JKH zostało pierwszym finalistą MP
Po początkowej przewadze gospodarzy, kolejne minuty pierwszej odsłony były wyrównane. Pierwszoplanowymi postaciami byli bramkarze. Raszka wygrał pojedynek sam na sam z Polodną, nie dał się zaskoczyć Steberowi i Marcowi, który dostał prezent od nowotarżanina, a po strzale Pastryka w sukurs przyszła mu poprzeczka. „Szarotki” też miały okazje, a najlepszą Dziubiński po kontrze z Gruszką. W końcówce Podhala grało w przewadze i trzy razy musiał interweniować Odrobny.

- Podhale nie ma nic do stracenie, a my będziemy starć się zakończyć dzisiaj półfinałową serię. To byłoby dla nas najlepsze rozwiązanie, bo w Nowym Targu trudno się gra. Świetnie broni Raszka, trudno go pokonać. Mam nadzieję, że w kolejnych tercjach udowodnimy, że stać nas na finał. Będziemy grać na bramkarzu, dobijać krążki lub zmieniać jego lot – powiedział Martin Przygodzki.

Tak grali w drugiej tercji. Imali się wszystkich metod by pokonać rewelacyjnie spisującego się w bramce Raszkę. Golkiper Podhala wyczynił wprost cuda między słupkami. Przyprawiał o ból głowy napastników gospodarzy. Ci nie potrafili go pokonać ani w sytuacji jeden na jeden, ani z dobitki, ani po rykoszecie. Zawsze parkan Raszki czy „rak” był tam, gdzie powinien być. Statystyka nie kłamie, obronił 25 strzałów. Gospodarze nawet, gdy grali w osłabieniu, wyprowadzili dwie niesamowici groźne kontry. „Szarotki” pięć razy zatrudnili Odrobnego. Najlepszą sytuację zmarnował Różański, który trafił w słupek pustej bramki. Wcześniej Wronka nie wygrał pojedynku oko w oko z ostatnią instancją miejscowych.

Niestety Raszka nie zachował czystego konta, a Podhale nie zdobyło gola. Podhale złapało dwie kary w tercji ataku i przez 16 sekund musiało grać w trójkę. Gdy jeden z graczy wrócił na taflę Bordowski otwarł wynik spotkania. 40 sekund później jastrzębianie prowadzili już 2:0. Damian Kapica mógł jeszcze przywrócić cień szansy, gdyby wykorzystał sytuację sam na sam, ale to jastrzębianie wykorzystali podwójną przewagę, dokumentując swoją przewagę.

- Fenomenalnie bronił Raszka. Niemniej zachowaliśmy więcej sił i rozstrzygnęliśmy spotkanie na swoją korzyść – powiedział drugi trener JKH Rafał Bernacki.

JKH GKS Jastrzębie - MMKS Podhale Nowy Targ 3:0 (0:0, 0:0, 3:0)

Stefan Leśniowski, zdj. Krzysztof Garbacz
Reklama
WITTCHEN - sklep internetowy
Kiermasz do -70%
Sklep Internetowy WITTCHEN | esklep@wittchen.com | telefon: 22 266 88 00

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl