Okazało się, małżonkowie często odwiedzając Zakopane wędrowali szlakiem do Kuźnic i Kasprowego Wierchu. To tam dyżurny w pierwszej kolejności wysłał policyjny patrol. Równocześnie powiadomił TOPR o być może konieczności wsparcia w poszukiwaniach w tak ciężkich warunkach atmosferycznych- sypał gęsty śnieg, a w górach obowiązywał II stopień zagrożenia lawinowego.
Typowanie okazało się słuszne. Policyjny patrol odnalazł na wpół zasypany samochód VW Passat na jednym z parkingów przy szlaku do Kuźnic, a w nim mężczyznę. Okazało się , że już przez jakiś czas chodził po górach ( mężczyzna był całkowicie przemoczony ), ale teraz w samochodzie zbierał siły aby ostatecznie rozwiązać sprawę.
Policjanci przewieźli go do szpitala, gdzie decyzją lekarza pozostanie na obserwacji.
/ab



















