O skokach Bartłomieja Kłuska i Aleksandra Zniszczoła nie warto się rozpisywać. Pierwszy zaliczył tylko 115,5 m. 130,5 m Jacobsena wyjaśniło sytuację. Kłusek miał 45 rezultat. Zniszczoł jeszcze słabiej. Jedynie 109,5 m, a jego rywal Kraft uzyskał 133,5 m.
W drugiej serii mieliśmy tylko jednego reprezentanta Kamila Stocha. Skoczek z Zębu wygrał rywalizację z Krausem. Odległość Polaka – 126,5 m – pozwoliła mu wyprzedzić metr słabszego Krausa (125,5 m), ale to dawało mu 13 lokatę. Drugi skok Stocha był krótszy o metr i spadł na 15 pozycję.
Już bez nas ekscytowaliśmy się walką najlepszych o zwycięstwo w konkursie i w całej edycji cyklu TCS. Niespodzianki po pierwszej serii nie było. Cztery czołowe lokaty zajmowali czterej najlepsi skoczkowie klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni. Prowadził Michael Hayboeck, który ambitnie do samego końca goni Stefana Krafta. 23-latek skoczył 137,5 metra, co przy 133,5 metra 21-latka dawało mu 9,5 pkt przewagi przed serią finałową.
Michael Hayboeck skacze w drugiej serii 136,5 m! Świetne noty za styl. Austriak wygrywa w Bischofshofen, pierwszy konkurs w PŚ. Drugi jest Kasai (137), a trzeci Kraft (132 m).
Właśnie ten trzeci został triumfatorem TSC. Kraft ma dokładnie 21 lat i 238 dni i został zostanie najmłodszym triumfatorem TCS od czasu zwycięstwa Primoža Peterki (wygrał w wieku 17 lat i 313 dni w sezonie 1996/97).
Stefan Leśniowski


















