Podobnego zdania są właściciele stacji narciarskich. Oni też nie widzą konieczności puszczania muzyki na stokach. Są tam rozlokowane głośniki, ale służą przede wszystkim do ogłaszania komunikatów.
- Osobiście jestem zdania, że turyści, którzy w dużych miastach na co dzień żyją w hałasie, gdy tu przyjeżdżają, potrzebują ciszy - mówi współwłaściciel jednej ze stacji narciarskich w Białce Tatrzańskiej.
Inny dodaje, że przedsiębiorcy zaoszczędzą przy okazji na wysokich opłatach, jakie muszą obecnie ponosić z tytułu publicznego odtwarzania muzyki na rzecz ZAiKS - czytamy w "Dzienniku Polskim".
s/






















