Aktualności
Poniedziałek, 19 marca 2018 15:02

Pośmiertny awans dla komendanta, stopień porucznika dla Heleny Wiktor

Wojskowy Komendant Uzupełnień ppłk Henryk Kiełbasa awansował dziś w Starostwie Powiatowym do stopnia porucznika Helenę Wiktor ps. Konwalia". W 1948 r. należała do Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej, walczącej z systemem komunistycznym. Pośmiertnie stopień kapitana przyznano komendantowi PPAN Stanisławowi Pióro ps. "Emir". Awans dla nieżyjącego stryja odebrała Maria Lebdowicz.
Helena Wiktor (ur. 1928) pochodzi z Popardowej. W 1948 r. została zaprzysiężona na członka organizacji przez kolegę Adolfa Cecura ps. "Żbik". Do jej zadań należało m.in. noszenie meldunków i lekarstw dla partyzantów. Pomagała też przenosić broń. We wrześniu 1948 r. została aresztowana, a 10 grudnia tego samego roku, po brutalnym śledztwie, Sąd Wojskowy skazał ją na pięć lat więzienia. Na wolność wyszła po trzech latach, trzech miesiącach i tygodniu odsiadki. W latach 90. XX wieku Sąd Okręgowy w Krakowie unieważnił wyrok komunistycznego sądu.

- Nigdy nie myślałam, że dożyję takiego dnia i awansu - powiedziała wzruszona Helena Wiktor.

Awans do stopnia kapitana komendanta PPAN Stanisława Pióro wzruszył też Marię Lebdowicz.

- My, dzieci Żołnierzy Niezłomnych, żyliśmy z piętnem bandyckich dzieci - przypomniała Maria Lebdowicz. - Dla nas ważne jest to, że odzyskali dobre imię.

Krewna Stanisława Pióro opowiedziała o długich poszukiwaniach mogiły partyzantów, zamordowanych na terenie obecnej Słowacji. Szczątki ekshumowano w 1997 r. w miejscowości Forbasy. W mogile, o którą dbali mieszkańcy tej wsi, spoczywali Stanisław Pióro i Adolf Cecur. Obaj pochodzili z Popardowej. Przyjaźnili się od dzieciństwa.

- Wiedzieliśmy, że to szczątki mojego stryja, gdy wśród kości zobaczyliśmy jego pierścień z orłem w koronie - wspomina Maria Lebdowicz.

Starosta nowosądecki Marek Pławiak podkreślił, że wolna Polska nareszcie uhonorowała żołnierzy, których władze komunistyczne skazały na zapomnienie.

- Oni dowodzą, że w czasach, gdy Polska nie była w pełni suwerennym państwem byli ludzie, którzy odważyli się walczyć o wolność - dodał Marek Pławiak. - A w latach potwornych prześladowań podjęcie walki wymagało wyjątkowej odwagi. Jesteśmy dumni, że bohaterowie tamtych czasów są wśród nas. W roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości musimy i chcemy o nich pamiętać.

Przypomnijmy, że Polska Podziemna Armia Niepodległościowa działała na Sądecczyźnie od 1947 do 1949 r. Jej zbrojny trzon stanowiła tzw. "Żandarmeria". Komendantem organizacji był Stanisław Pióro ps. "Emir", a kapelanem ks. Władysław Gurgacz ps. "Sem". Oddział PPAN "Żandarmeria" został rozbity w pobliżu Niżnych Rużbachów na terenie Słowacji w sierpniu 1949 r. , podczas próby przedostania się na Zachód. Fikcyjny plan ucieczki przygotował wprowadzony do oddziału agent bezpieki. Akcją, w której wzięło udział kilkudziesięciu czechosłowackich i polskich milicjantów i żołnierzy dowodził ubek Stanisław Wałach. Miesiąc później, po politycznym procesie, strzałem w tył głowy zabito skazanego na śmierć ks. Gurgacza.

W dzisiejszej uroczystości wzięli udział starosta nowosądecki Marek Pławiak, wicestarosta Antoni Koszyk oraz członkowie Zarządu Powiatu Franciszek Kantor i Marian Ryba. Obecni byli także powiatowi radni Wiesław Pióro – krewny "Emira" i Tadeusz Zaremba oraz Jan Kosiorowski, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie.

szel/ zdj. Paweł Szeliga

źródło: Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu

Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Reklama
Hokej UNIA JP
Najczęściej czytane
Reklama
Groteska
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl