Aktualności
Czwartek, 5 grudnia 2013 00:09

Janusz Korwin-Mikke w Nowym Targu. Lider Kongresu Nowej Prawicy odwiedza Podhale (zdjęcia)

NOWY TARG. - Państwo jesteście ludźmi nienormalnymi, w sensie - wyjątkowymi. Normalni ludzie siedzą w domu przed telewizorem i piją, a nie chodzą na spotkania z politykiem. Zwłaszcza z antypaństwowym. I podejrzanym na dodatek - mówił Janusz Korwin-Mikke. Na spotkanie z liderem Kongresu Nowej Prawicy przyszło kilkadziesiąt osób.
W sali Euroregionu Tatry zabrakło krzeseł dla wszystkich chcących spotkać się z politykiem, który przez kilka dni przebywać będzie w Małopolsce. We wtorek spotkał się z sympatykami w Rabce-Zdroju i Jordanowie, w środę był w Jabłonce, Nowym Targu i Zakopanem. W planach czwartkowych jest Kraków i Skawina, a w piątek m. in. Bochnia i Tarnów.

Do Nowego Targu przyjechał także Konrad Berkowicz, przewodniczący krakowskiego oddziału KNP. - Władza państwowa chce mieć nad nami władze nie tylko świecką, ale i duchową. Ta nowa religia nazywa się "poprawnością polityczną", a jej "świętościami" są obecnie Żydzi i homoseksualiści. I o tych "świętościach" można mówić albo dobrze, albo wcale - mówił Berkowicz.

Spotkanie miało charakter interaktywny. Z sali padały uwagi, pytania, przykłady. Mówiono o podatkach bezpośrednich, pośrednich, jawnych i ukrytych. - W sumie ponad 80 procent naszych pieniędzy nam państwo zabiera - przypomniał lider krakowskiej Nowej Prawicy.

Śmiech towarzyszył opisom pomysłów urzędników i polityków. Pomysłów głupich lub szkodliwych. Mówiono o wszechobecnym rozdawnictwie. - A ponieważ posłowie niczego nie produkują, nie wytwarzają, to niby skąd mają brać pieniądze na te prezenty dla nas? Od nas. Zabierają nam w podatkach pieniądze, a potem wręczają owe "prezenty" w postaci prezerwatyw, czy talonów na usługi dla prostytutek - tak, to nie jest żart, proszę sobie poszukać w Internecie wypowiedzi jednego posła, który o tym mówi - i potem dają nam prezenty - ironizował.

Przypomniało o czterech sposobach wydawania pieniędzy. Można wydawać swoje na siebie (na swoje potrzeby), swoje na kogoś, cudze pieniądze na siebie, lub cudze na kogoś. Konkluzja: "Najgorszy sposób to wydawanie nie swoich pieniędzy na nie swoje - w domyśle nieznane sobie - potrzeby. Urzędnicy nie znają naszych potrzeb, ale ochoczo dysponują naszymi pieniędzmi, wydając je w sposób nieprzemyślany i jeszcze nam mówiąc, że do dla naszego dobra".

Sporo mówiono o absurdach, ale jak przestrzegał lider krakowskiego oddziału KNP - "zanim zaczniemy się z głupich pomysłów śmiać, sprawdźmy czy już tego nie wprowadzono".

Janusz Korwin-Mikke rozpoczął swoją wypowiedź od słów: - Jestem przedstawicielem partii, która chce, żeby Polska wróciła do normalności, do cywilizacji europejskiej. Teraz jest obca cywilizacja. To jest inny świat.

Wesołość wśród zebranych i zbiorowe oklaski wywołało wyniesieni z sali flagi Unii Europejskiej.

W dyskusji pojawiło się kilka wątków:

Dzieci

- Dziecko już nie należy do rodziców tylko do państwa. Spróbujcie dać dziecku klapsa, to się przekonacie co się stanie za klepnięcie państwowego tyłka. Oni uczą nasze dzieci czego chcą. My nie mamy nic do powiedzenia. Mam sukę. Chcę ją zaszczepić. Kto decyduje o tym? Ja, czyli właściciel. A kto decyduje o szczepieniu waszych dzieci? Wy? Nie, właściciel. Upodlono ludzi. Rodzicom odebrano prawo do decydowania o dzieciach. Ludzi traktuje się jak bydlęta. Jesteśmy ogłupiani. Kiedyś gdy doszło do nieszczęścia, bo matka zajęta czymś w kuchni nie zauważyła, że dziecko wdrapało się na parapet, spadło i się zabiło - to wszyscy jej współczuli. Całej rodzinie, ale przede wszystkim - matce. Dziś, ta matka idzie do więzienia za "nienależną opiekę nad dzieckiem". Jest karana, bo nie przypilnowała państwowego dziecka.

Państwo opiekuńcze i utrata wolności

- Najpierw nas wydoją, a potem dadzą do koryta. Bierze się nam po cichu dwie stówy, a potem głośno daje stówę i mówi "masz chamie stówę i się ciesz". Większość ludzi wybiera niewolnictwo. Woli bezpieczeństwo niż wolność. Odbiera się nam wolność po kawałku. Dziś nie wolno ryzykować nawet tym, którzy chcą ryzykować. Oni mi mówią, że mam używać pasów bezpieczeństwa w samochodzie. Jakoś przez setki lat nikt nie kazał się przywiązywać rycerzom do koni. Traktują nas jak dzieci. Nie jak dorosłe, odpowiedzialne osoby.

Brak samodzielności

- Zanika inwencja, agresywność, tłamsi się zmysł przedsiębiorcy. Młodym przetrąca się kręgosłup, wysyłając ich po jałmużnę. Bo czym innym są dotacje i stypendia? Czy obecni milionery, liderzy gospodarczy wyszli z "inkubatorów przedsiębiorczości" które teraz są oferowane młodym ludziom? Nie. Trzeba walczyć, a nie korzystać z pomocy. Przestać karać podatkiem dochodowym tych, którzy pracują a nagradzać zasiłkami tych, którzy nie pracują.

not. Sabina Palka. zdj. Michał Adamowski
Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Reklama
Najczęściej czytane
Reklama
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl