Aktualności
Piątek, 29 grudnia 2017 14:37

Chciał zabić w Nowy Rok, usłyszał zarzuty

Prokuratura skierowała do krakowskiego sądu akt oskarżenia przeciwko Tomaszowi C. Zarzuca mu się usiłowanie zabójstwa. Do dramatycznych zdarzeń doszło 1 stycznia 2017 roku.

Śledczy z Krakowa zajmujący się sprawą ustalili, że w Nowy Rok w jednym z krakowskich klubów, Tomasz C. dwukrotnie godząc innego mężczyznę nożem, zmierzał do tego, by pozbawić go życia.

- W dniu 1 stycznia 2017 roku o północy Tomasz C., wraz z towarzyszącymi mu dwiema kobietami przyszedł do jednego z krakowskich klubów przy ul. Bożego Ciała. Wszystkie trzy osoby były już wtedy nietrzeźwe; w klubie, do którego zostały wpuszczone przez znajomą pracownicę, także spożywały alkohol – relacjonuje Prokuratura Okręgowa w Krakowie. - Gdy ich zachowanie zaczęło być uciążliwe, pokrzywdzony, który zajmował się podczas zabawy sylwestrowej także ochroną klubu, wyprosił Tomasza C. i towarzyszące mu kobiety. Ten nie chciał opuścić klubu, w rezultacie czego doszło do utarczek słownych oraz przepychanek, a także starcia, w których uczestniczył także jeden z uczestników zabawy.

Starcie z Tomaszem C. trwało kilka minut, w trakcie, którego pokrzywdzony użył wobec Tomasza C. gazu. Ostatecznie oskarżony oraz towarzyszące mu kobiety opuścili lokal. Wychodząc jedna z kobiet została popchnięta przez jednego z uczestników awantury, skutkiem, czego uderzyła ona w zaparkowany bezpośrednio przed wyjściem z lokalu samochód.

Na tym nie koniec. Oskarżony poszedł do domu, piłka tam alkohol, zażywał leki, które miał przyjmować już wcześniej. Następnie wrócił do klubu zabierając z mieszkania dwa noże.

- Po wejściu do lokalu zbliżył się do pokrzywdzonego i od tyłu zadał mu dwa ciosy nożem w szyję oraz w żuchwę, po czym uciekł z lokalu – podają śledczy. - W efekcie ciosów pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci rany kłutej szyi oraz rany ciętej żuchwy. Został przewieziony przez załogę pogotowia ratunkowego do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, gdzie poddano go operacji.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Tomasz C. przyznał się częściowo do popełnienia zarzucanego mu czynu, ale podkreślał, że nie miał zamiaru zabijać. Był już karany sądownie, a czynu dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa.

- Za popełniony czyn grozi mu kara od 8 lat pozbawienia wolności, 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotniego pozbawienia wolności – informuje PO w Krakowie.

Opr.eł
Reklama
komentarze
Reklama
Reklama
Koronawirus
Najczęściej czytane
Reklama
Bajania
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl