Aktualności
Wtorek, 13 lutego 2018 17:12

Małopolscy posłowie przeciwni interesom Tarnowa

„Oburzeni” wzywają posłów – również tych związanych z Ziemią Tarnowską – do rezygnacji z mandatu. Wbrew interesowi Tarnowa i jego mieszkańców zagłosowali przeciwko powstaniu w mieście siedziby instytutu polsko – węgierskiego.

Po tym, jak posłowie zadecydowali o tym, aby Instytut Współpracy Instytutu Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka zamiast w Tarnowie, został zlokalizowany w Warszawie, prezydent Roman Ciepiela poprosił przewodniczącego senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu o wniesienie na posiedzeniu Senatu poprawki. Władze Polskiego Bieguna Ciepła liczą na zmianę niekorzystnej decyzji parlamentarzystów, którą – co powinno dziwić – poparli posłowie z Małopolski.

Jak poinformowała Daniela Motak z tarnowskiego magistratu, w piśmie przekazanym senatorowi Jerzemu Fedorowiczowi, prezydent Roman Ciepiela podkreślił między innymi, że Tarnów jest z Węgrami związany od stuleci.

- Łączy nas nie tylko wspólna historia, ale także wymiana kulturowa, współpraca naukowa i gospodarcza. Wraz z upływem lat związki pomiędzy Tarnowem a Węgrami zacieśniają się – zaznaczył prezydent.

Na dowód przytoczył wybrane wydarzenia historyczne, takie jak lokacja miasta na szlaku węgierskim, otwarcie linii kolejowej z Tarnowa na Węgry, odsłonięcie pomnika generała Józefa Bema na ulicy Wałowej czy akcję pomocy dla Węgrów w 1956 roku, po dramatycznych wydarzeniach w Budapeszcie. Mieszkańcy Tarnowa w ciągu dwóch dni oddali wtedy rannym 15 730 ml krwi, zebrali leki, opatrunki i pieniądze. Prezydent przypomniał również, że Jan Zapolya i urodzony w Tarnowie generał Józef Bem to postacie, które nierozerwalnie wiążą oba kraje, a najkrótsza droga z Warszawy na Węgry prowadzi przez Tarnów. Prezydent zadeklarował również, że miasto zapewni Instytutowi odpowiednią dla jego rangi siedzibę i daleko idące wsparcie oraz pomoc w działalności placówki.

- Instytut będzie się zajmować pogłębianiem polsko – węgierskiej współpracy w dziedzinach takich jak nauka, innowacje, kultura i sport. O wybór Tarnowa wnioskowała sejmowa Komisja Kultury, jednak poprawka do ustawy o instytucie nie została przyjęta przez posłów, którzy wskazali na jego siedzibę Warszawę – przypomina Motak. - Teraz wszystko w rękach senatorów, do których trafi ustawa. Jeżeli zmienią jej zapisy, ustawa wróci do Sejmu.

Tymczasem decyzja niektórych z posłów, którzy głosowali przeciw lokalizacji instytutu w Tarnowie, wywołała w Małopolsce oburzenie. Wbrew interesom miasta zagłosowała część wybranych przez m.in. mieszkańców Ziemi Tarnowskiej posłów. A dokładnie Włodzimierz Bernacki, Anna Czech, Urszula Rusecka oraz Józefa Szczurek – Żelazko.

- Apelujemy do Państwa o niezwłoczną rezygnację z mandatu posła RP w związku ze skandalicznym zachowaniem w czasie głosowania dotyczącego siedziby Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej – napisał Marek Ciesielczyk, radny Tarnowa, członek stowarzyszenia Oburzeni – Tarnów. - Jako posłowie z tarnowskiego okręgu wyborczego głosowaliście Państwo przeciwko poprawce zgłoszonej (jak na ironię) przez posła z Krakowa, p. Marka Sowę, by siedziba instytutu była w Tarnowie, a nie w Warszawie.

Ciesielczyk zwraca uwagę, że wymienieni przez niego posłowie powinni zdawać sobie sprawę z degradacji Tarnowa, do jakiej doszło w ostatnich 20 latach, zwłaszcza po utracie statusu miasta wojewódzkiego.

- Jest rzeczą oczywistą, szkoda, że nie dla Państwa, iż Tarnów jako siedziba nowo powstałego Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej zyskałby na znaczeniu – kontynuuje radny. - Głosowanie przeciwko największemu miastu w okręgu wyborczym kompromituje Państwa jako posłów, których obowiązkiem powinno być m.in. reprezentowanie interesów Tarnowa. Naszym zdaniem nie macie już w tej chwili moralnego prawa do sprawowania mandatu posła z naszego regionu.

eł/fot. Paweł Topolski UMT
Reklama
komentarze
Reklama
Reklama
Najczęściej czytane
Reklama
Pod naszym patronatem
Partnerzy malopolskaonline.pl