- Poprzez Dionizja chcemy wesprzeć odradzającą się na ziemi tarnowskiej uprawę winorośli i produkcję wina, kojarzoną teraz przede wszystkim z krajami południowymi – mówi Jan Czaja, prezes Tarnowskiej Organizacji Turystycznej. – A przy tym promować lokalne nalewki i miody pitne wyrabiane zgodnie ze starą polską tradycją – dodaje Jan Czaja.
Jak podkreślają organizatorzy, pomysł Dionizji to jednak coś więcej, niż tylko pomysł na kolejną imprezę w mieście. - Chcemy, by z czasem Dionizje stały się ważnym produktem turystycznym Tarnowa, który będzie przyciągał gości najpierw z regionu, a później także z całego kraju – deklaruje Marcin Pałach, dyrektor Tarnowskiego Centrum Informacji. – Turystyka jako bardzo obiecujący sektor gospodarki jest szansą dla Tarnowa: chodzi o dochody mieszkańców i miasta, miejsca pracy, zarobek przedsiębiorców – dodaje dyrektor Pałach.
Program Wielkich Tarnowskich Dionizjów można na www.it.tarnow.pl
opr.s/ zdj. Łukasz Sowiński



















